niedziela, 6 września 2020

WALCZYMY O KINO ATLANTIC

 

zdjęcia z naszych występów w kinie Atlantic
zdjęcia z wielu naszych występów kinie Atlantic 

Szanowni Państwo,

 

  Jako młodzi dorośli wychowani w przekonaniu, że sztuka i kultura są kluczem do szczęśliwej i twórczej przyszłości, nie zgadzamy się, aby jedno z miejsc, które jest i było przestrzenią do obcowania z filmem i literaturą, zniknęło bezpowrotnie z mapy Warszawy.

  Kino Atlantic już dla pokolenia naszych pradziadków, było miejscem spotkań. W latach trzydziestych stanowiło tchnienie nowoczesności i podążania za nowinkami technicznymi i technologicznymi. Patrząc na współczesne multiplexy, wielosalowe kompleksy kinowe, ze łzą w oku myślimy o tym, że w latach trzydziestych dwudziestego wieku, Atlantic był najnowocześniejszym kinem w stolicy. Mimo wojny, powstania warszawskiego, trudów lat powojennych w zrujnowanym mieście, budynek przy Chmielnej 33 trwał na swoim miejscu, będąc ostoją dla zmęczonych codziennymi trudami mieszkańców Warszawy. Stanowił jasny punkt nawet w najciemniejszych czasach. We wspomnieniach naszych dziadków i rodziców przejawiają się seanse filmowe z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Nasze mamy z rozrzewnieniem wspominają wagary spędzane na oglądaniu “Pretty Woman”, czy “Dirty Dancing”. Dziadkowie z ironicznym uśmiechem opowiadają o propagandowych radzieckich filmach, które były tylko tłem do trzymania naszych babć za rękę w ciemnej sali kinowej.

  Dla naszego pokolenia lśniący neon przy Chmielnej znaczy więcej niż kino. Atlantic to nie tylko miejsce, to także ludzie. Pasjonaci, zapaleńcy, miłośnicy sztuki. Dzięki nim wszystkim, możemy obcować ze sztuką przez wielkie S, spotykać się z pisarzami, scenarzystami, wielkimi reżyserami i aktorami. Wielokrotnie te stare mury gościły galę z okazji premier książkowych i filmowych, rozdania nagród i rocznic. Mieliśmy okazję czytać prozę i poezję na oczach autorów, jednocześnie czując się swobodnie i wiedząc, że otaczają nas przyjaciele i ludzie dzielący te same pasje, zainteresowania, a czasem zachwyty.

  Dlatego, Szanowni Państwo, nie ma w nas zgody na utracenie tak znaczącego punktu na kulturalnej mapie Warszawy. Nie możemy bez walki oddać naszego kina Atlantic, ani my, ani nasi rodzice, ani dziadkowie, ani duchy naszych pradziadków, nie pogodzą się z tym, że zamiast lśniącego neonu, chłodnego holu i przytulnej sali kinowej, na Chmielnej 33 stanie bezduszny wieżowiec pełen klimatyzowanych, identycznych sal i korytarzy. Nie pozwalamy zdeptać dziewięćdziesięciu lat historii! Jak to możliwe, aby po tylu latach, po przejściach wojny, pożarze, tylu zmianach władz w państwie i w stolicy, w 2020 roku miała by zwyciężyć bezduszna ekonomia.

  W związku z powyższym apelujemy o podjęcie skutecznych działań chroniących kino Atlantic.

 

Z poważaniem Barbara i Urszula Kurzejewskie

W imieniu Ogniskowiczów Ogniska Teatralnego „U Machulskich”

 

czwartek, 20 sierpnia 2020

Wiktoria Gawrońska - Jedna iskierka Ogniska nie czyni?

maluję obraz podczas mojego pierwszego warsztatu, w którym brałam udział 


Ognisko Teatralne "U Machulskich" jest miejscem wyjątkowym, choć dla wielu niewtajemniczonych zdaje się spełniać jedynie funkcje kształcenia u młodzieży zapału do aktorstwa. Nic dziwnego - sugeruje to nie tylko nazwa, ani fach jego założycieli, ale przede wszystkim sukces edukacyjny jakim jest wychowanie wielu dobrych i rozpoznawalnych aktorów. Tylko czy Ognisku naprawdę przyświeca tylko taki cel i co może na ten temat powiedzieć jego absolwentka, która nie ani zdobyła dyplomu, ani nie zdecydowała się na podążanie artystyczną ścieżką kariery, a na ogniskowych obozach była tylko dwóch?

          Według mnie czymś co czyni Ognisko tak wyjątkowym są przede wszystkim ludzie, którzy je tworzą. Zarówno prowadzący zajęcia jak i sami Ogniskowicze, każdy z osobna wnosi coś od siebie i kreuje Ducha Ogniska. Będąc nowym na zajęciach albo obozach dużo się słyszy o wpływie jaki wywrze na tobie halinizm lub pierwszy udział w czyimś warsztacie, a twój czas spędzony i ludzie na nich poznani znajdą specjalne, wielokrotnie odwiedzane miejsce we wspomnieniach. Było to dla mnie szczególnie zaskakujące, ponieważ będąc osobą wrażliwą na ocenę innych nie wydawało mi się bym mogła kiedykolwiek z grupą rówieśników poczuć się swobodnie, tym bardziej dzielić z nimi po latach cudowne wspomnienia. Tymczasem, w pierwszym dniu mojego pierwszego obozu, będąc wrzucona w grono dobrze znających się już Ogniskowiczów, nie tylko poczułam, że do nich pasuję, ale pomyślałam że mogę moimi umiejętnościami albo pomysłowością coś wartościowego im podarować. Najmniejsze gesty,  jak uśmiechy lub błyski w oczach, trudy wymyślania porannych pokojowych improwizacji, zmęczenie wielogodzinnymi próbami i burzami mózgów, stres przed występami, to nie tylko zbliżało do siebie ludzi, lecz także było doskonałym środkiem na zdobycie pewności siebie i swojej wartości w relacjach z innymi, często obcymi ludźmi.     

podczas promocji stanowiska Stacji Morskiej na Baltic Sail, informująca, że morświn to nie delfin, choć blisko spokrewniony

Do dziś głęboko w moim sercu przechowuję obrazy osób, które okazały się dla mnie niezwykle ważne i pomocne podczas drogi , którą musiałam przebyć by wypracować w sobie przekonanie że bycie SOBĄ pośród innych ludzi ani mnie nie skrzywdzi, ani nie spraw, że ktoś będzie mnie potępiać. Dziękuję im za każdym razem gdy przywołuję sytuacje z obozów lub zajęć: członkom grupy z mojego pierwszego i drugiego obozu, członkom kadry, tym wszystkim osobom które we mnie wierzyły wtedy gdy sama nie byłam w stanie. Dziękuję panu pilotowi, który zajmował się transportem egzotycznych owoców, dziękuję Charliemu Chaplinowi, z którym korespondowałam listownie, pierwszorocznej instruktorce, z którą oddychałam w lesie i przesiadywałam nad tekstem warsztatu, Pani od książek oraz spokojnej konwersacji o życiu. Niezapisany zbiór błysków od Was przyświeca w moich codziennych sytuacjach zupełnie nie związanych z aktorstwem. Jesteście iskierkami, dzięki którym odważyłam się powalczyć o dostanie się na wolontariat w helskim Fokarium, a co przerodziło się w moją, prawdopodobnie, życiową misję. Świeciliście gdy poznawałam pracowników Fokarium i Stacji Morskiej im. Profesora Skóry Instytutu Oceanografii w Helu, gdy brałam udział w organizowanych przez nich eventach o charakterze edukacyjnym, stawałam przed tłumem turystów podczas  treningu fok z fokaryjnego stada. Nie zapomniałam o świetle bijącym od Was podczas pierwszych zajęć na  mojej uczelni, stałam się dzięki Wam osobą umiejącą podejść do innego studenta weterynarii z własnego roku i sama z siebie zacząć z nim rozmowę. Choć wielu z Was nie mogłabym znaleźć w spisie numerów w moim telefonie, to jednak Wasze, czasami zupełnie nieświadome, dary dla mnie, te wszystkie pojedyncze iskierki rozbudziły ogień, którego obiecam strzec by nigdy nie zgasł. 

Kryniczek czyli focze szczenię, w którego akcji ratunkowej na plaży brałam udział po raz pierwszy

ja podczas treningu 

ja podczas treningu Fok szarych, dostaję całusa od samiczki Ewy

czwartek, 16 lipca 2020

Mieszko Świerzbiński - Dla tej podróży



Długo nie wiedziałem, dlaczego czytam książki, co sprawia, że uzależniają i co mi dają. Odpowiedź znalazłem dosyć niedawno, a i tak nie wiem czy jest poprawna. Jednak pewien jestem, że to, co mnie najbardziej fascynuje w literaturze, to wprowadzenie czytelnika w niepowstrzymany wir emocji. Czytanie to taka podróż do innego wymiaru i chyba dla tej podróży tak często sięgam po książki. Dlatego, przedstawiam krótką listę pozycji, które zapamiętałem jako te, które rozłupały mnie emocjonalnie.
Małe Zbrodnie Małżeńskie Éric-Emmanuel Schmitt – dramat o kochaniu i nienawidzeniu jednocześnie. Mimo tego że jest naprawdę krótki, to czytelnik jest w nim targany na wszystkie strony. Fabuła naszpikowana zwrotami akcji, to inspirująca opowieść o piętnastoletnim małżeństwie, które ma sobie wiele do wyjaśnienia. Czytając, wpadłem w trans nieopamiętanego pochłaniania coraz to kolejnych stron książki.
Poczwarka Dorota Terakowska – powieść opowiadająca o dziewczynce z Zespołem Downa. Odebrałem  „Poczwarkę” jako opowieść o inności, odmienności i o tym, że ta inność zawsze będzie z nami na tym świecie, że zawsze znajdzie się ktoś inny od reszty, na ten czy inny sposób.  Mało tego, ta różnorodność jest właśnie przepiękna i to właśnie ona nadaje koloru na świecie.
Heban Ryszard Kapuściński – cykl reportaży o Afryce. „Heban” to barwna, egzotyczna, nieznana, niedoceniona historia o losach Czarnego Lądu opowiedziana z perspektywy białego Europejczyka.  W czasie czytania książki uświadomiłem sobie, jak bardzo Afrykańczycy są od nas jednocześnie różni i podobni. Jednak najważniejszą kwestią, której nauczyła mnie ta pozycja to, to że te różnice nic nie znaczą, bo wszystkie granice możemy pokonać chęcią zrozumienia siebie nawzajem.
To już wszystko, napisałbym więcej, ale czuję, że wzywa mnie jeszcze ogromna rzesza nieprzeczytanych autorów, którzy czekają na to, żebym poznał ich dzieła.

sobota, 11 lipca 2020

Karolina Niewiadomska - Krzyki w parku



 Wszyscy znaleźliśmy się w nowej sytuacji, na którą przygotowany nie był absolutnie nikt. Zagubieni i zmartwieni, bezskutecznie próbowaliśmy opanować ten bałagan. U mnie skuteczne okazało się wbiegnięcie w jeszcze większy chaos, i pozwolenie, by ten mnie porwał. Ale od początku.
 Te wakacje miały być dla mnie niezwykle, szczególnie ze względu na obóz, na który (jak każdy Ogniskowicz) czekam cały rok. Kiedy okazało się, że w tym roku obozu nie będzie, myślałam, że moje wakacje będą po prostu puste, pozbawione ogniskowego ducha. I wtedy pojawiły się warsztaty.
6 lipca, przez okno mojego pokoju wpada lipcowe, słoneczne światło. Podekscytowana zrywam się z łóżka, i przy śpiewie ptaków jem śniadanie. Potem wybiegam z domu i w czarnej, nieprzyjemnej maseczce wsiadam do autobusu. W parku przy Wawelskiej jestem 40 minut wcześniej, więc siadam na ławce i wsłuchuję się w szum drzew, zupełnie nieświadoma, że zaraz rozpocznie się jeden z najlepszych tygodni w moim życiu, ponieważ już chwilę później krzyczę i płaczę tak głośno, że brak mi sił w płucach.

Myślę, że Ola zdecydowanie pomogła nam pokonać wiele barier i przełamać opory. W moim przypadku było to przekonanie o braku umiejętności tanecznych. I chociaż na początku moje ruchy faktycznie były okropnie koślawe i wybite z rytmu muzyki, to na pokazie udało mi się zatańczyć bezbłędnie cały układ
Ten tydzień był przepełniony śmiechem, ciężka pracą, inspirującymi rozmowami, ryzykownymi dziurami w trawie, niedorzecznymi impro oraz abstrakcyjnymi tłumaczeniami przed szefem, ale przecież właśnie takie jest Ognisko. Różnorodne, i to jest piękne.
Od razu po pokazie, kiedy emocje jeszcze nie opadły, do głowy niespodziewanie przyszło mi zaskakujące pytanie;  Jaki kolor mają wydarzenia z zeszłego tygodnia? I, jakby przypadkiem, zobaczyłam w trawie niebieski samochodzik. Niebieski jak niebo, pod którym tak dużo mówiłyśmy o emocjach. Nieograniczone, tajemnicze, piękne i inspirujące. Zupełnie jak 12 młodych kobiet, którym udało się stworzyć coś niesamowitego.








czwartek, 9 lipca 2020

Co czytamy w wakacje?



Ala Rasztawicka i Kala Siudek o swoich wakacyjnych wyborach literackich:

CO CZYTAMY W WAKACJE?
W Literacki Czwartek Ogniska spotkałyśmy się na chwilę na Zoomie, żeby porozmawiać o książkach wakacyjnych. Do głowy przyszło nam mnóstwo różnorodnych pozycji- od form krótkich do wielotomowych powieści. Dla tych, którzy przegapili- przedstawiamy krótki, bardzo subiektywny przewodnik o tym, co czytamy w wakacje!
GRA W KLASY J. Cortazar -  Powieść, którą można czytać w nieskończoność, na różne sposoby, czytelnik lub czytelniczka decyduje który rozdział zamierza przeczytać, w jakiej kolejności i ile. Wydaje nam się, że nigdy cała historia nie zostanie całkowicie odsłonięta, mamy jako odbiorcy i odbiorczynie wspaniałą możliwość wchodzenia w życie bohatera i obserwowania z innej perspektywy jego życia, jak i osoby.
DROGA C. McCarthy - postapokaliptyczna powieść, świat tuż przed zniknięciem, ostatni ludzie, rośliny, zwierzęta. Relacja ojca z synem i obrzydliwa rzeczywistość w tle, a my jako widzowie i widzki z zapartym tchem, z każdą skończoną kartką, rozdziałem, chcemy więcej i więcej.
PRAWIEK I INNE CZASY O. Tokarczuk – opowieść o wielopokoleniowej rodzinie, przemijaniu, miłości i wydaję mi się, że dla każdego o czymś innym, co czyni ów powieść wspaniałą
ŚWIAT ZOFII J. Gaardner – powieść o filozofii i dorastaniu dla dzieci i dorosłych, o urzekającym klimacie
NORMALNI LUDZIE S. Rooney – o miłości nastoletniej, o cechach i usposobieniach naszego pokolenia.
KIEŚLOWSKI. ZBLIŻENIE – do przeczytania przy seansie filmów Kieślowskiego. Książka, która pozwala dostrzec jeszcze więcej w jego twórczości, a reżyser daje się nam poznać nie tylko jako twórca, ale człowiek
PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH O. Tokarczuk – thriller, w którym dla ludzi- najbardziej groźni i przerażający są oni sami, skromnym zdaniem naszej trójki- najlepsza, i chyba najbardziej zaskakująca książka Olgi Tokarczuk
BIEGUNI O. Tokarczuk – o tym, czym naprawdę jest podróżowanie. Pojawiła się w nas myśl, że tak naprawdę nigdy nie zaznałyśmy prawdziwej podróży- a Tokarczuk daje nam jej trochę w tej książce zasmakować
W POSZUKIWANIU STRACONEGO CZASU M. Proust – do tych siedmiu tomów chciałabym usiąść właśnie w wakacje, gdy będę miała czas trochę się w nich zatracić, skupić i poświęcić im odpowiednią ilość czasu, ale też móc rozsmakować w każdym z nich.
STO LAT SAMOTNOŚCI G. Marquez – realizm magiczny to zabieg, którym jesteśmy zafascynowane. Niesamowicie jest czytać książkę, która przez swoją baśniowość i fantastykę, jest jeszcze bardziej realistyczna i przedstawia ludzi w tak prawdziwy, wrażliwy sposób
Czytajmy dużo, czytajmy bardzo różne książki! Zwłaszcza w tak sprzyjającym czytaniu czasie jak wakacje!








czwartek, 25 czerwca 2020

NAGRODY 2020


21 czerwca odbyło się zakończenie roku w Ognisku na zoomie w strojach wieczorowych! 
Nagrodę za kostium podczas tego wydarzenia otrzymał Mieszko Świerzbiński za uroczy kapelusz. 
A oto lista nagrodzonych za rok zajęć 2019/2020 - każdy otrzymuje świetną książkę oraz gromkie brawa !!!

TEKST NA BLOGA
Wyróżnienie: Bianka Rucińska – „W zaistniałej sytuacji”

Nagroda za najlepszy tekst: Konrad Czapski – „Autoportret”

NAGRODA ZA AKTYWNOŚĆ
Dla Toli Niedziałkowskiej za świetny ogniskowy debiut, za wspaniałą energię i niespotykane zaangażowanie
Dla Hani Szczepankowskiej za szczególnie kolorowe poszukiwania oświetleniowe
Dla Kasi Kroszki za bycie tam gdzie trzeba, wtedy kiedy trzeba i zapamiętywanie tego co trzeba, aby projekt szedł do przodu
Dla Wiktorii Borowieckiej za wszelkie codzienne działania samorządowe i zwłaszcza w czasach kwarantanny i przygotowań do matury!

JESTEM W TEARZE
Wszyscy, którzy w tym roku prowadzili nasz instagramowy profil jestem_w_teatrze zasługują na ogromne oklaski, zajrzyjcie i sprawdźcie ile tam ciekawych i ważnych postów!
NAGRODA dla Marysi Wróbel za cykl grafik prezentujących twórczość polskich reżyserów


 SEN NOCY LETNIEJ
Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru Ogniskowicze stworzyli wizualne interpretacje szekspirowskiej komedii, a nagrody za najciekawsze zdjęcia otrzymały:
Wyróżnienie
Alicja Rasztawicka i Maria Kresa (Helena i Hermia w sidłach miłości)



2 miejsce: Kalina Siudek („Helena: Piękną mnie zowiesz? Odwołaj nazwanie...)



1 miejsce: Natalia Wanot ("Wariat, zakochany i poeta, wszyscy trzej z wyobraźni są utkani.")



BOHATEROWIE DZIECIŃSTWA
Z okazji Dnia Dziecka Ogniskowicze przygotowali album ze zdjęciami siebie jako bohaterowie z czasów dzieciństwa, a nagrody otrzymali:
Benedykt Chromiński
 Karolina Gosk

SKRZYDŁA
Podczas zajęć Ogniskowicze zmierzyli się z wyzwaniem stworzenia swoich skrzydeł, najciekawsze skrzydła przygotowały:
Basia Dąbrowska
 Marysia Kamińska
 Vesna Leszczyńska


 ART CHALLENGE
Każdy z Ogniskowiczów mógł wziąć udział w wyzwaniu w ciemno losując jedną ze znanych postaci i w 15-sekundowym filmiku zaprezentować jej styl. Laureatki wybrał dramatopisarz, reżyserii prezes PO ASSITEJ Adam Biernacki:
2 miejsce: Sarah Bernhardt w wykonaniu Heleny Tokarz
1 miejsce: Janis Joplin w wykonaniu Wiktorii Borowieckiej

TWORZENIE Z PRZEDMIOTÓW
Kilka zupełnie przypadkowych przedmiotów, tarka do warzyw, nożyczki i 15 minut i postać gotowa. Dwa najciekawsze projekty wybrała kierowniczka działu Animacji i Organizacji Spotkań w Domu Spotkań z Historią i absolwentka Ogniska Weronika Komorowska:
Natalia Wanot – „Złośliwośc w sercu i za pasem”

Olga Sobolewska – „Szermierz z płonącym sercem”

PLAKAT NA TEMAT WOLNOŚCI
Podczas zajęć oglądaliśmy projekty plakatów teatralnych, filmowych, społecznych z różnych części świata i z różnych epok, a na koniec projektowaliśmy swój własny plakat na temat wolności, ponieważ zajęcia odbywały się w weekend w 31 rocznicę wyborów 4 czerwca 1989. Najciekawsze projekty wybrała pisarka i poetka Agata Tuszyńska, która w tym roku gościła w naszym projekcie „Trzy Warszawy”
3 miejsce: Pola Jędraszczyk

2 miejsce: Natalia Walewska

1 miejsce: Bianka Rucińska

AUTORPOTRET CZASÓW KWARANTANNY
W czasie zamknięcia z powodu światowej pandemii mieliśmy przestrzeń, by przyjrzeć się sami sobie, swoim odczuciom, pragnieniom, marzeniom. To ważny czas przemyśleń, który zaowocował projektem „Autoportret w kwarantannie”. Najciekawsze zdjęcia wybrała pisarka i poetka Agata Tuszyńska, która w tym roku gościła w naszym projekcie „Trzy Warszawy”
5 miejsce – Maria Kamińska

4 miejsce – Lena Lipert

3 miejsce – Zosia Ziółkowska

2 miejsce – Marianna Pawlisz

1 miejsce – Natalia Walewska



OGNISKO MALUJE
To był nasz pierwszy projekt czasów pandemii, w pierwszy weekend, gdy nie było zajęć stacjonarnych natychmiast zorganizowaliśmy wspaniałą zabawę w odtwarzanie słynnych obrazów stylem „domowym”. Najciekawsze interpretacje obrazów wybrała polska operatorka filmowa, która pracuje w Hollywood Magdalena Górka. Oprócz nagród książkowych Ogniskowicze będą mogli przeprowadzić rozmowę międzykontynentalną z operatorką wielu filmów, reklam (z Ronaldo!) i teledysków (dla Kate Perry i Eltona Johna!)
Ania Mazur

Natalia Sygocka

Zuzia Polichnowska

Sebastian Królikowski

Dodatkowe wyróżnienie za aktywność całych rodzin z podziękowaniami za współtworzenie Ogniska przyznała Anna Kozłowska
Rodzina Bianki Rucińskiej

Rodzice Wiktorii Bartmińskiej

Rodzina Tomka Jaskowskiego

 OGNISKO CZYTA KSIĄŻKI Z DZIECIŃSTWA
Nagrody w tym roku wybrała i przyznała w postaci książek i audiobooków ufundowanych przez Wydawnictwo Jung-Off-Ska absolwentka Ogniska Edyta Jungowska, bardzo gorąco dziękujemy !!!

Wyróżnienia
4 wyróżnienie: Sonia Baranowska (audiobook "Pippi Pończoszanka")

3 wyróżnienie: Marysia Wysocka (audiobook "Pippi Pończoszanka")

2 wyróżnienie: Bianka Grodzka (audiobook "Rasmus i włóczęga")

1 wyróżnienie: Gabriela Szmel (audiobook "Bracia Lwie Serce)


NAGRODY
3 miejsce: Anna-Maria Żuchowska (audiobook "Dlaczego kąpiesz się w spodniach wujku" z autografem Edyty Jungowskiej i audiobook "Rasmus i włóczęga")

2 miejsce: Marysia Wróbel (książka i audiobook "Mania czy Ania" z autografem Edyty Jungowskiej)

1 miejsce: Max Walewski (książka i audiobook "35 maja" z autografem Piotra Fronczewskiego)


NAGRODA IM. DOROTY WOLSKIEJ 2020
Aleksandra Roguska




poniedziałek, 22 czerwca 2020

Kasia Kroszka - Próbuję




 Czy inni też tak mają, że po zajęciach, obozie, czy ogniskowych rozmowach mają przypływ energii, motywacji i czują, że muszą coś tworzyć? Ognisko niesie dla mnie taką magiczną moc, ale to uczucie często szybko mija i zawsze zastanawiam się co zrobić, aby tego kopa adrenaliny nie tracić. Teraz – po zakończeniu roku – bez normalnych obozów w Wildze na horyzoncie i trzymiesięczną przerwą od zajęć, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nareszcie znalazłam sposób, aby zachować to wspaniałe uczucie. Odpowiedź(w moim przypadku) jest tak prosta, że dostrzeżenie jej zajęło mi trochę czasu – należy działać, należy próbować.
  Ognisko od zawsze kojarzy mi się z działaniem: rozmawiamy i wyciągamy wnioski, aby coś z nich stworzyć, uczymy się wierszy, aby je recytować, czytamy teksty, aby je wystawiać. Jednak dopiero uświadamiam sobie, że ważniejsze niż to co zrobimy na zajęciach, jest to jak one na mnie wpłyną oraz jak ja dzięki temu wpłynę na innych. Na zajęciach z panią Anią na temat pomników i ich znaczeń odpowiadaliśmy sobie na pytania, które tak naprawdę nie odkryły nic czego wcześniej nie wiedziałam, ale ułożyły moje myśli w nowy kształt. O czym ważnym dla ciebie chciałabyś mówić publicznie? Myśli, są jak litery, które nie znaczą nic oddzielnie. Co jest ważne dla twojego pokolenia? Dopiero w dobrej kolejności i porządku nabierają znaczenia. O czym świat powinien się dowiedzieć? Chociaż odpowiedzi na te pytania są dla mnie tylko częścią poznawania siebie, wydają się być kamieniem milowym. To jest właśnie sedno sprawy. Chcę mieć cel. Chcę zmieniać świat. Chcę próbować zmieniać świat. Nie musi to być od razu (albo kiedykolwiek) cały świat. „Świat” dla każdego może też oznaczać co innego, od zmęczonej pszczoły, po całe narody, ale nie jest aż tak ważne kogo zmieniamy, póki zachodzi jakaś zmiana. Dzisiaj napiszę na bloga, jutro obejrzę film i porozmawiam o nim z przyjacielem, a pojutrze poprawię komuś humor.
  Lecz nie chodzi tutaj tylko o to, co ja w sobie odkryłam. Chodzi też o to, że przyjęcie wsparcia, podpowiedzi albo nawet komplementu, nie jest pójściem na łatwiznę. Pójściem na łatwiznę, poddaniem się, jest nie próbowanie. Ludzie w Ognisku pomogli mi otworzyć się na innych i mam zamiar próbować oddać innym, którzy tego potrzebują, to co sama otrzymałam. Nie będzie to proste, ale o to przecież chodzi, żeby próbować. Mogę pomóc zmienić czyjeś życie, więc spróbuję. Mogę stworzyć coś wspaniałego, więc spróbuję. Może też mi się coś nie udać, ale próbuję mimo to, bo o to przecież chodzi, żeby próbować.  
  Czytając siódmy i ósmy raz to co napisałam znowu zaczynam wpadać w spiralę myśli, że to za personalne, że nikogo nie interesuje, że za krótkie, że za długie, i tak dalej, i tak dalej. Dlatego dodam już ostatnią myśl na koniec. Nie mogę powiedzieć, że ludzie w Ognisku (jak i poza nim) nie będą Cię oceniać, ponieważ jest to nieodłączny element działań twórczych, ale mogę z pewnością powiedzieć, że będzie to zdrowa ocena, która ma na celu pomagać i rozwijać, a jeśli nie, to nie warto się na niej skupiać.
  W jaki sposób chcę dzisiaj wpłynąć na innych? Mam nadzieję, że już to zrobiłam.
A przynajmniej spróbowałam.
Kasia Kroszka