Właśnie wróciłem z mojego pierwszego dwutygodniowego obozu Ogniska Teatralnego Machulskich. I chciałbym podzielić się z wami moimi przemyśleniami. Cały wyjazd jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że jest to wspaniałe miejsce. Poznałem tam wiele miłych i zdolnych osób, które kochają to, co robią. I właśnie to jest dla mnie piękne w tym miejscu. Każdy był, kim chciał, i nie musiał nikogo udawać. Jest to wspaniała społeczność, która wspiera cię i motywuje na każdym kroku. Miałem okazję poznać głębiej ludzi, z którymi co sobotę mijam się na korytarzu, i nie żałuję tego. Zaskoczyło mnie, jak bardzo wszyscy tam ci pomogą w trudnych sytuacjach. Odniosłem pozytywne wrażenie, że całe Ognisko to jedna wielka rodzina, która nie zostawi cię na pożarcie światu, tylko przygarnie, nauczy i pokieruje, abyś zrobił swój pierwszy krok.
Wiele się też nauczyłem, za co jestem ogromnie wdzięczny
instruktorom, kolegom i koleżankom. Przez cały ten czas praca była intensywna,
ale zdarzały się momenty, gdzie mieliśmy czas na odpoczynek, na przykład po
obiedzie. Czasem mieliśmy ciężko, głównie ze względu na pogodę. Słońce świeciło
okropnie mocno, dlatego czas spędzaliśmy w większości w środku, ale kiedy
temperatura spadała, wychodziliśmy na dwór. I tam robiliśmy próby do spektakli
i warsztatów. Byliśmy też bardzo zadbani pod każdym względem, ale moją uwagę
przykuło pyszne jedzenie, które kuchnia dzień w dzień przygotowywała. Cieszyłem
się, gdy codziennie szedłem na obiad zjeść coś dobrego. Ośrodek też był
świetnej jakości, a pokoje miło mnie zaskoczyły, z zewnątrz miejsce to było
nienagannie czyste. Boisko do siatkówki i drzewa wokół tylko dodawały uroku tej
placówce. Sam wyjazd był świetny i chętnie pojadę na niego jeszcze raz. Uważam,
że obóz z Ogniskiem bardzo rozwija, ale też uczy samodzielności, wytrwałości,
empatii i dążenia do własnych celów, nie samemu, ale w grupie, współpracując z
innymi jako jedność.
![]() |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz