sobota, 8 października 2016

Wielcy aktorzy w wielkich rolach 2

             czterowersy powstały na letnich warsztatach dramaturgiczno-teatralnych latem 2016



Agata Buzek jako Sabina w „Rewersie”

                Zrozpaczona matka umysł swój wytęża:
                Dlaczego Sabinka nadal nie ma męża?!
                Ona taka uczynna, mądra i miła,
                Co tam, że amanta w kwasie rozpuściła.

 Karolina I. Kaleta


Jerzy Stuhr jako Filip Mosz w filmie „Amator”

               Marzenia idą sznurem
               Za młodym Jerzym Stuhrem
               Obserwuje świat nie jako Amator,
               Lecz życia ludzkiego realizator.
Gabriela Stankiewicz 





Barbara Krafftówna jako Felicja w „Jak być kochaną”

               Lot samolotem daje chwilę wytchnienia,
               Lecz w trakcie niego wracają wspomnienia.
               Kreacja tej roli uszyta na miarę
               Od ról komediowych była kroków więcej niż parę.
Julia Wróbel






Daniel Olbrychski jako Kmicic w "Potopie"

               Ej, Danielu, skąd ten wąs?
               Ten tu? Ten co całą Szwecją trząsł
               Ten przez który złowrogo Lubiczem zawieje
               No cóż, powie Daniel,
               Wąs nie mój, a Kmicica Andrzeja

Alicja Wolniewicz




Tadeusz Łomnicki jako Pan Wołodyjowski w "Potopie"

               Rok nauki szermierki, pół roku jazdy konno,
               Choć Hoffmanowi narzekał na zdrowie, by wyjść ręką obronną
               Najpierw Anusia, potem Basieńka, coraz to nowa,
               Choć w nagłych razach musi być jedna wola i jedna głowa.
Jan Wieteska 

czwartek, 15 września 2016

Barbara Synak - Mój pierwszy warsztat


Każdy kto przychodzi do Ogniska potrzebuje trochę czasu aby wczuć się w jego klimat Każdy kto przychodzi do Ogniska potrzebuje trochę czasu aby wczuć się w jego klimat, zagłębić się w jego szczegóły i odkryć znaczenie wszystkich tajemniczych słów. Jednym z takich magicznych i nieznanych słów jest „warsztat” - krótkie przedstawienie w pełni zrealizowane przez Ogniskowicza (aby dostać dyplom ukończenia Ogniska należy zaliczyć takie 3). Do Ogniska właściwie zaciągnął mnie kolega, dlatego przychodząc na pierwsze zajęcia wiedziałam już o Machulskich to i owo. Jedną z takich rzeczy był właśnie warsztat, co niektórzy instruktorzy od razu zauważyli i zaczęli namawiać do zrealizowania go. Na samym początku był to dla mnie bardzo odległy temat! „Jasne, ale przecież jeszcze nie teraz!”, „Mam przecież dużo czasu, po co się z tym spieszyć?”. Ale czas mijał, różne teksty przelatywały mi przez ręce, a warsztatu ani widu, ani słychu. W pewnym momencie złapałam się nawet na tym, ze czytając każdy tekst, czy to wiersz, czy książkę, czy artykuł, podświadomie już myślałam jakby to tutaj przestawić na scenie... Ale nieograniczony czas pozwalał mi w każdym tekście znaleźć jakąś niedoskonałość i odkładać to w nieskończoność. W końcu dałam sobie termin: "na obozie zrobię warsztat, koniec kropka". Znalazłam tekst, obsadę i zaczęłam myśleć. Właściwa praca zaczęła się dopiero na obozie. Okazało się, że nie będzie to takie proste jak myślałam... Stres z powodu małej ilości czasu i ogrom rzeczy do zrobienia dawały się we znaki, ale wkręciłam się w ogniskowy wir i jakoś to szło. Oczywiście, było bardzo dużo wahań i przeszkód. A tu światło nie takie, a tu zbyt głośno, a tu ktoś będzie się rozpraszał... Doszło nawet do tego, że dzień przed terminem, o godzinie 19 chciałam odwołać warsztat. Ale dzięki jednej dobrej ogniskowej duszy, która widząc mnie we łzach jedyne co powiedziała to: "chodź na próbę" i wszystko się udało! W scenariuszu zmieniłyśmy praktycznie wszystko i okazało się to najlepszą decyzją jaką mogłam wtedy podjąć. Świeże spojrzenie, kilka godzin prób aż do nocy i następnego dnia wszystko wyszło tak jak sobie wymarzyłam! Świat jest jednak sprawiedliwy i za ciężką pracę czeka człowieka nagroda. Kiedy cała spięta czekałam na miejscu warsztatu i zobaczyłam zbliżającą się widownię, na jej czele zobaczyłam znajomą blond postać. Na początku trudno mi było uwierzyć ale po kilku sekundach okazało się, że nawet sam Piotr Adamczyk przyszedł zobaczyć mój warsztat! Gdy po wszystkim zapytałam się koleżanki, która mi pomagała, czy coś o tym wiedziała, z miną pełną spokoju powiedziała, że oczywiście, że tak, ale nic mi nie powiedziała, bo nie chciała mnie stresować. Może i dobrze? W każdym razie, gdyby ktoś teraz zapytał mnie czy było warto się stresować, bez wahania odparłabym, że tak. Co więcej, mam zamiar to powtórzyć! To czego nauczyłam się robiąc mój pierwszy warsztat to to, że w Ognisku naprawdę można zrobić coś z niczego.

czwartek, 21 lipca 2016

Wielcy aktorzy w wielkich rolach 1

czterowersy powstały na letnich warsztatach dramaurgiczno-teatralnych latem 2016



Krystyna Janda w roli Agnieszki w filmie Andrzeja Wajdy "Człowiek z marmuru"

                      W „Człowieku z marmuru” w roku 1977
Który opowiada dyskretnie o systemie PRL-u złudnym
Zagrała młodą studentkę, boku Radziwiłowicza i Łomnickiego
Krystyna Janda, choć u Wajdy wybitna, słynie nie tylko z tego
Marta Szlasa-Rokicka




Jan Machulski jako Henryk Kwinto w filmie "Vabank" Juliusza Machulskiego

                    Zemsta najlepiej smakuje na zimno
Wie o tym dobrze Henryk Kwinto
Okradł nemezis Kramera Gustawa
Czekała go kasa, trąbka i sława
Julia Grodzewicz


Zbigniew Cybulski w roli Maćka Chełmickiego w filmie Andrzeja Wajdy "Popiół i diament"

Powojennej polski bunty antysystemowe
Potrzeba serca i sztuki zrodziła dzieło filmowe
Okrzyknięty naszym polskim Jamesem Deanem Zbyszek
Zmarzniętych już walką, naszych chłopców podpalił kieliszek
Ola Szlasa-Rokicka



 Roman Wilhelmi w roli Nikodema Dyzmy w serialu "Kariera Nikodema Dyzmy" 

W cwaniactwa nie buntu symbol wcielony geniusz Wilhelmiego
Kariery szczeble w marę go wpędziły bogactwa piekielnego
Tak to piął się prownicjuszek Dyzma na fotel premiera
Panie i Panowie w ten oto sposób rodzi się kariera
Ola Szlasa-Rokicka i Maja Urbanowicz



 Marek Perepeczko w roli Janosika w serialu "Janosik"

                      Są takie role, co naznaczają już do końca aktora
Tak było z Janosikiem, a on mówił, że dobra to była zmora
I choć pewnie skrycie marzył dla siebie o czymś więcej
Silnym rozbójnikiem będąc, wkradł się w niejedno serce
Agata Strupiechowska



Bogusław Linda jako Witek Długosz w filmie Krzysztofa Kieślowskiego "Przypadek"

                      Zdążyłem? Czy nie? Od tego zależy
Z kim będę pił a z kim się będę mierzył
I choć ten „przypadek” reżyserował Kieślowski
To mi się chce gadać z Pasikowskim
Tomasz Klochowicz



Katarzyna Figura jako Mariola Wafelek w filmie Radosława Piwowarskiego "Pociąg do Hollywood"

                      To pociąg do niej czy do gwiezdnej stolicy
Sprawia, że róże są różane, fiołkowe fiołki
Czy łatwo złamać jej lico anielicy
Jak tafle wafla gotowe na rozłąki?
Kamila Bartkowiak

środa, 22 czerwca 2016

Co przyda mi się z Ogniska w dorosłym życiu?

Co przyda mi się z Ogniska w dorosłym życiu? 
To jedno z pytań w naszej corocznej anonimowej ankiecie na zakończenie roku. Oto wybrane odpowiedzi na trzy pytania i zdjęcia oczywiście z pokazów na uroczystości zakończenia roku.



Jak zmieniłem/zmieniłam się dzięki Ognisku?
Urosłem. Tak ze trzy metry
Otworzyłam się bardziej na świat, uwrażliwiłam na sztukę (szczególnie obrazy)
Nie mówię „jakby”
W końcu jestem pewny siebie
Poznałam sens wczesnego wstawania w weekend
Przestałam sama krytykować swoje pomysły
Częściej jestem szczęśliwa
Poznałam przyjaciółki na całe życie
Nie jestem tak zależny od otoczenia
Otworzyły mi się nowe szufladki w głowie
Dzięki odegraniu jakichś scenek często mogę rozładować sytuację
Widok człowieka stojącego na głowie na patelni już mnie nie dziwi, a raczej sprawia, że się uśmiecham
Nie boję się wyrażać swojej opinii
Nauczyłam się rozumieć inne punkty widzenia, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam
Zaczęłam dostrzegać piękno w prostych rzeczach
Nabrałam wiary w siebie
Mniej boję się pokazywać to, kim jestem
Nauczyłem się śmiać się z siebie
Pokochałam polską kulturę
Szanowni państwo, Ognisko sprawiło, że etap zbuntowanego nastolatka przerodził się w kulturalnego dżentelmena
Zrozumiałam, że bycie innym nie znaczy gorszym
Urosłam, urosło też moje serce i miłość do teatru i sztuki


Czego nauczyłem/nauczyłam się w Ognisku?
Tego, że lata nie bycia w nim to lata stracone
Że jestem ciekawą osobą
że powinnam poświęcać swoim atutom tyle czasu, ile poświęcam wadom
Że trzeba wyrażać swoją opinię
Nie poddawać się
Doceniać swoje pomysły
Liczyć. I nauczyłem innych liczyć na mnie
Mówić wolniej i wyraźniej
Pisać lepsze dialogi i scenariusze
Wiązać buty
Postrzegać świat na swój własny i jedyny sposób
Odpowiedzialności
Sposobu myślenia
Odwagi do wyrażania moich uczuć
Znajdowania wyjścia z życiowych labiryntów
Czym jest lombard
Czym się różni lewica od prawicy
Za co kocham Bartka M.
Jak pozbyć się blokad i być śmiesznym
Jak nie wkurzać ludzi wokół siebie
Jak żyć / Jak kochać / Jak poznawać siebie
Nie tylko patrzeć, ale też widzieć
Mieć serce i patrzeć sercem
Doceniać spotkane na drodze kamienie
Łamać wszelkie bariery i utarte schematy
Jak robić duże rzeczy z małych rzeczy
Że trzeba rozmawiać z ludźmi / Jak rozmawiać z ludźmi
Że warto próbować nowych rzeczy
Korzystać z życia
żeby się nie bać



Co przyda mi się z Ogniska w dorosłym życiu?
Wyobraźnia, szybkie myślenie, publiczne wystąpienia
Wiedza, że nigdy nie można mówić, że czegoś się nie da
To, że łatwo poznaję nowych ludzi
Z Ogniska na pewno przyda mi się „O” i „K”, bo ci ludzie udowadniają, że jest OK nawet gdy nie jest.
Znajomości, bo znajomości to podstawa! /Kultura i sztuka / Mądrość
Rozmowy z innymi, udowadnianie że liczy się moje zdanie
Wypowiedzi/ słownictwo / poczucie humoru / Empatia / Wyrozumiałość
Otwarte oczy na piękno wszystkiego, co nas otacza
Nieskończona kreatywność
Umiejętność cierpliwego szukania rozwiązań
Spontaniczność, pomysłowość, wiarygodność
Brak dyskryminacji innych
Zaangażowanie i wola walki
Otwartość na różne poglądy i że trzeba zawsze myśleć o innych, gdy podejmujemy jakąś decyzję.
wiara w siebie polegająca na nie poddawaniu się, jak za pierwszym razem coś nie wyjdzie.
Wspomnienia, gdy kiedyś życie da mi w kość, przypomnę sobie te szalone chwile
Nie ma mówienia „nie wiem”, trzeba mieć otwartą głowę, jeśli będę lekarzem – na pewno się przyda
Na każdy problem będę potrafiła znaleźć rozwiązanie
Będę umiała w 5 sekund stać się rurą od odkurzacza
Będę odważniejszy i nie będę miał tremy
Umiejętność odnalezienia w sobie dziecka, nawet gdy dorosłość mnie przytłacza
Umiejętność zbudowania ściany z krzeseł, a dzięki temu będę mogła zbudować cały dom

To, że mogę być każdym



niedziela, 19 czerwca 2016

Anna Kozłowska - Nagroda im. Doroty Wolskiej


Dziś po raz 10. przyznajemy Nagrodę im. Doroty Wolskiej. Najważniejszą w Ognisku. Nie tylko artystyczną, bo przede wszystkim powiązaną z naszymi ideałami. We współczesnym świecie ideały to często już puste, przeżute słowa, dowolnie szasta się pamięcią i pomnikami, opluwa autorytety, hejtuje przejawy zbytniej otwartości, a ufność i zaufanie nie są w cenie. A my na przekór i pod prąd! Przy takiej okazji chcemy używać wielkich słów, które dla nas puste nie są i chcemy promować dobro. Bo tak działałaby również Dorota.

https://www.facebook.com/O.T.U.Machulskich/photos/?tab=album&album_id=692488457475758


Dorota była fenomenem wielu talentów. Mistrzynią improwizacji ze społecznikowskim zacięciem. Fanką Witkacego. Osobą piękną, mądrą, wyrozumiałą, otwartą, ciepłą, pogodną, troskliwą, uśmiechniętą, twórczą, wnikliwą. Z ogromną wiarą w drugiego człowieka. Była drogowskazem dla zagubionych, nieśmiałych, zakompleksionych. Iskrą, która zapalała innych. Pełną radości życia. Zbyt krótkiego życia niestety. Była niezbędną częścią Ogniska. I żeby ten dar nie pozostał wyłącznie w pamięci tych, którzy Ją znali, żeby nie odszedł – ustanowiliśmy nagrodę Jej imienia. I dzięki temu Dorota wciąż z nami jest! Wciąż jest drogowskazem i symbolizuje to, co w Ognisku najlepsze i najważniejsze.
Oto lista dotychczasowych nagrodzonych Ogniskowiczów:

2006 - Ewa Wikieł

2007 - Janina Kędziora

2008 - Anna Iżyńska

2009 - Marcin Zbyszyński

2010 - Maria Krasuska

2011 - Natalia Bloch

2012 - Kamila Straszyńska

2013 - Michał Ferenc

2014 - Iga Dzięgielewska i Maja Leszek

2015 - Helena Urbańska


https://www.facebook.com/O.T.U.Machulskich/photos/?tab=album&album_id=427200890671184

Lista imponująca, bo wśród nagrodzonych większość współpracuje z Ogniskiem. Ewę porwały studia reżyserii w Berlinie, Marcin reżyserię kończy w warszawskiej Akademii Teatralnej i dzięki temu prowadzi stałe zajęcia w Ognisku. Marysia ostatnio się u nas pojawiła, bo po powrocie ze Stanów studiuje produkcję filmową i poszukiwała aktorów do filmu. Natalia i Michał studiują na wydziałach lalkarskich i przyjeżdżają z nową wiedzą poprowadzić warsztaty na naszych letnich obozach. Kamila obecnie w Bolonii zalicza ostatnie egzaminy i również przylatuje na obóz, a na stale współtworzy KAMERTON KULTURY (warto czytać!). Iga i Maja właśnie otwierają nowy studencki etap w życiu, a o uskrzydlonej Helenie z pewnością jeszcze usłyszymy, bo jeszcze przed maturą, a już działa pełną parą! Kto dzisiaj? Z pewnością ktoś, kto ma ogniskowy żar i wiarę, że warto działać dla innych. Bo doskonale rozumie sens ogniskowego przyrzeczenia, żeby przez sztukę kształtować siebie i swoje środowisko.

P.S. 
2016 - Aleksandra Uma

2017 - Hanna Korewicka

2018 - Kamila Dziorek i Barbara Wrona

2019 - Katarzyna Grzegorzewska

2020 - Aleksandra Roguska i Oliwia Hołozubiec

2021 - Karolina Gosk

2022 - Patrycja Feliszek i Stanisław Malicki

2023 - Karolina Jagielak i Karol Jagielak

2024 - Filip Pardyak

2025 - Lena Wróblewska i Szymon Karbowy


niedziela, 22 maja 2016

Julia Grodzewicz - Zobowiązanie




Zacząć jest zawsze najtrudniej, ale uznałam, że muszę  napisać  choć trochę o miejscu,  które tak wiele zmieniło w moim życiu. Wszystko zaczęło się cztery lata temu, kiedy przyszłam na przesłuchanie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak bardzo to miejsce i ludzie mnie zmienią. Szczerze przyznam, że zbytnio nie zależało mi na tym, żeby dostać się do Ogniska. Myślałam, że są to zwykłe zajęcia teatralne. Dopiero teraz wiem, że Ognisko to jedno z najwspanialszych rzeczy jakie spotkały mnie w życiu.

Te wszystkie  pokazy , święta i przede wszystkim obozy. To wspomnienia, które zostają na całe życie i jeszcze dłużej. Ogniskowicze starsi, młodsi, w moim wieku oraz instruktorzy, od których uczę się jak być człowiekiem, jak być wrażliwym na świat, na sztukę. Uczę się najważniejszych wartości.

Myślę, że przełomowym momentem w Ognisku była dla mnie fuksówka. Bo to dzięki temu wspaniałemu dniu, gdy razem z całą gromadką fuksów przeszliśmy już wszystkie piosenki, scenki i improwizacje, i gdy nadszedł ten magiczny moment stania w kole przy blasku świec zrozumiałam, że jestem częścią  czegoś wspaniałego, że gdy dołączę do  KMT, dołączę  do grona ludzi wyjątkowych. Poczułam się zobowiązana wobec wszystkich, którzy wpisali się do księgi przede mną, że od tej pory muszę godnie reprezentować Ognisko. Od tej pory muszę być wrażliwa na świat i ludzi, muszę poprzez sztukę kształtować siebie i swoje środowisko oraz dawać przykład tym, którzy będą wpisywać się do księgi za rok, dwa, może za dziesięć lat. Oraz wszystkim ludziom, których będę spotykać każdego nowego dnia.

sobota, 26 marca 2016

Anna Kozłowska - na Dzień Teatru powrót do źródeł

Osuchów 2004, fot. Adam Biernacki
Kto nauczył mnie teatru? Nieskończona lista nazwisk. Gdzie? W tylu atrakcyjnych miejscach. Ale przede wszystkim u Machulskich. Tylu wspaniałych ludzi dołożyło barwne 5 groszy do mojej artystycznej edukacji. W przededniu Dnia Teatru wracam do źródła. Do budynku na Reja, gdzie wówczas działali Halina i Jan Machulscy. Tam gdzie w ramach bycia Ogniskowiczem odbywaliśmy dyżury jako bileterzy. Odziana w brązowy firmowy kubraczek stałam podekscytowana przy drzwiach do sali widowiskowej i sprawdzałam bilety wchodzącym widzom. Ale wcześniej witał tychże widzów Jan Machulski. Aktor, często reżyser przedstawienia, no i dyrektor tamtego teatru. Skoro sam pan Jan Machulski każdemu z wchodzących do teatru gości osobiście mówił dobry wieczór i każdemu ściskał rękę na powitanie, to dał mi tym samym do zrozumienia, że to widz jest najważniejszy w teatrze. Po spektaklu pan Jan wraz z zespołem, już prywatnie, wchodził ponownie na scenę, żeby z widzami porozmawiać, o tym, co przed chwilą na tejże scenie się zdarzyło. Te rozmowy, czasami burzliwe, pokazały mi, że bywają różne racje, różne motywacje, ludzie zachowują się w zadziwiający, pokrętny sposób i żadna sytuacja nie jest zero-jedynkowa. A życie nie jest czarno-białe. I żeby nikogo nie skreślać, bo zawsze warto zatrzymać się, próbować zrozumieć, pomóc. Ale przede wszystkim uświadomiły mi, że w teatrze mówi się o rzeczach ważnych. I że teatr jest doskonałym miejscem do wymiany poglądów. Potem były ogniskowe warsztaty, wyjazdy na letnie obozy. I tam również pojawiał się Jan Machulski. Przyglądał się, doradzał, wspierał. Oglądał nasze pokazy i omawiał. Krytykował i chwalił. Skoro ten znany aktor poświęcał swój czas dzieciakom, to może nasze artystyczne działania były jednak w jakiś sposób ważne… I tak poczułam, że nasz głos ze sceny ma wartość. Duszą Ogniska była Pani Halina, ale obecność Pana Jana miała niebagatelne znaczenie. Pan Jan również pojawiał się u boku Pani Haliny w czasie obrzędu KMT czyli Koła Miłośników Teatru. Oboje trzymali linę, zapraszali do kręgu i swoim przykładem udowadniali, że teatr jest wspólnotą. I że można przez sztukę wciąż kształtować siebie i swoje środowisko. W ten sposób uczyłam się teatru, przez codzienne oddychanie. I teatr stał się jak oddech. Oczywisty i niezbędny. Dziś uczę teatru. Ale jednocześnie wciąż uczę się teatru. Od Ogniskowiczów na zajęciach i warsztatach. Stawiając pytania i słuchając odpowiedzi. W czasie ważnych publicznych rozmów po warsztatach, ale i tych przelotnych gdzieś na schodach lub na korytarzu. I dlatego z uwagą słucham tego, co Ogniskowicze mówią na filmikach przygotowanych na tegoroczny Dzień Teatru:
Co jest najważniejsze w teatrze? https://www.youtube.com/watch?v=5leT41J1LAc
Dlaczego nie wszyscy chodzą do teatru? https://www.youtube.com/watch?v=jJX0EhbI0WY&feature=youtu.be
Gdyby na świecie nie było teatru? https://www.youtube.com/watch?v=rRdRFf0GSyk